Czy powtórzy sukces swojej poprzedniczki. RAZR? Całkiem możliwe, zwłaszcza że wygląda jeszcze bardziej pociągająco. Świetnie leży w dłoni i robi wręcz wrażenie odlanej z jednego kawałka metalu – co nieczęsto zdarza się w przypadku telefonów o składanej konstrukcji. A przy tym w jej menu znajdziemy wszystkie podstawowe funkcje, jakich oczekiwalibyśmy od multimedialnego aparatu.
Jest tu więc całkiem dobry odtwarzacz MP3, który w połączeniu z przeciętnej jakości słuchawkami może zapewnić nam nieco rozrywki. Jest też dwumegapikselowy aparat (bez lampy błyskowej) i slot kart microSD. Fabrycznie dołączona karta 128 MB to dodatek, który pozwoli od razu robić zdjęcia lub słuchać muzyki.
Plaska klawiatura na pierwszy rzut oka może wydawać się niewygodna, ale zmienimy zdanie, gdy tylko zabierzemy się do pisania. Każdy klawisz ma wtopiony gumowy element, który pozwala wyczuć palcem, czy trafiamy gdzie trzeba, każde naciśnięcie klawisza jest wyraźnie wyczuwalne. Menu aparatu trudno jednak uznać za ergonomiczne. Będzie sprawiało problemy zwłaszcza osobom używającym dotąd komórek Nokii, Samsunga albo Sony Ericssona. Zjawiskowa obudowa KRZR robi doskonale wrażenie, ale niestety w normalnym użytkowaniu szybko pokryje się odciskami naszych palców – wszystko na niej widać. Lustrzaną powierzchnię trzeba często przecierać, jeśli chcemy, żeby olśniewała swoim wyglądem.
Cena słuchawki jest stosunkowo wysoka i zdecydowanie nie ma odzwierciedlenia w zestawie dostępnych funkcji. W tym przypadku płacimy za wygląd -trudno jednak nie zauważyć, że zdecydowanie jest za co płacić.
